środa, 29 lutego 2012

MANDALA PERFORMANCE FESTIVAL VIII EDYCJA














,,Taniec współczesny i performance to nie hermetyczna aktywność grupy entuzjastów, to zjawisko, które wyzwala konieczność zaufania sobie i innemu, kształtuje więc człowieka jako twórcę - otwartego na zmianę, skupionego i wrażliwego, umiejącego współpracować.”

Jadwiga Majewska


Główną ideą festiwalu jest prezentacja sztuki tańca współczesnego i performance. Różnorodność prezentacji artystów i wielokulturowość postaw twórczych – które łączą i mają polemiczny charakter są kluczowym elementem projektu. Do programu zaproszeni zostali artyści z Polski, ze Szwajcarii, z Włoch i Meksyku. Przedstawienia, które zaprezentujemy w trakcie trwania programu zapraszają do współudziału w podejmowaniu różnorodnych, ale istotnie współczesnych tematów. Dynamizm sztuki powoduje, że ortodoksyjne trzymanie się pojęć jest coraz mniej możliwe. Repertuar VIII edycji festiwalu jest bardzo różnorodny: meksykański artysta Desiderio Däxuni znajduje punkt wyjścia swojego pokazu w rytuale, Francesca Pennini ze swoją grupą zgłębia formuły i statusy przedstawień, dyskutując nad mechanizmami i zasadami, które nimi rządzą, międzynarodowy kolektyw Pink Mama Theatre z Berna analizuje problem tożsamości, alienacji, łączy w swoich działaniach taniec z muzyką, słowem i improwizacją. Sopocki Teatr Tańca zaprezentuje we Wrocławiu spektakl inspirowany twórczością Salvadora Dali , przedstawienie z uniwersalnym przesłaniem, ze świetną, abstrakcyjną scenografią, natomiast wyjątkowa artystka Sylwia Hanff w swoim solo ,,Arya” eksploruje butoh jako taniec medytacyjny. Anna Piotrowska w “Close to gate No. 5 (or landscape clitoris)” łączy ruch, taniec ze sztukami wizualnymi, eksperymentuje z przestrzenią. Performance ,,Have a Nice Hell” kolektywu Good Girl Killer pozbawiony jest teatralnych atrybutów i zbędnej estetyzacji. Całość to wariacja na temat strachu, we fragmentach tak emocjonalna, że aż absurdalna. Taniec i performance uważane są za dziedziny sztuki, które przekraczają granice i stanowią pola badawcze na użytek współczesności i przyszłości. Bez znajomości nowych choreografii, trudno ogarnąć zmiany w coraz bardziej interdyscyplinarnej sztuce współczesnej.

Adam Kamiński

Miejsca wydarzeń:

Centrum Sztuki IMPART
ul. Mazowiecka 17,

50-412 Wrocław


Centrum Inicjatyw Artystycznych

ul. Sienkiewicza 8a
50-335 Wrocław


Klub muzyczny Puzzle

ul. Przejście Garncarskie 2 / 2 piętro/

50-107 Wrocław

Data: 11.04 – 16.04.2012


Zapraszamy do Wrocławia

Projekt otrzymał dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Mandala 2012

sobota, 23 kwietnia 2011

Mandala VII edycja 20-22.05.2011

Szczegółowy program:

20.05.2011 / Piątek/

Godz: 17.00

Spotkanie promujące książkę Wojciecha Klimczyka ,, Wizjonerzy ciała. Panorama współczesnego teatru tańca” - moderator spotkania: Marta Pulter

Miejsce: Kawiarnia Autograf w Centrum Sztuki Impart

Godz.19.00

Spektakl ,,Moskwa” z udziałem Dominiki Knapik i Dobrochny Krówki

Miejsce: Sala Teatralna w Centrum Sztuki Impart

21.05.2011 / Sobota/

Godz: 10.00 – 14.00

Warsztaty z improwizacji tanecznej

Prowadzenie: Konrad Szymański

Miejsce: Centrum Inicjatyw Artystycznych

Godz: 15.00 – 18.00

Warsztaty performatywno – taneczne

Prowadzenie: Marta Ziółek, Lisa Vereertbrugghen, Andrius Mulokas –

SNDO - Amsterdam

Miejsce: Centrum Inicjatyw Artystycznych

Godz: 19.00

Performance: Tango Argentino - Maria Dolores Silvestro ( Argentyna) i Konrad Szymański

Miejsce: Centrum Sztuki Impart

Godz: 19.30

Spektakl ,, Frame” Marty Ziółek

Obsada: Andrius Mulokas, Lisa Vereertbrugghen, Olivia Reschofsky

Solo Kacpra Lipińskiego ,,Testament”

Miejsce: Sala teatralna w Centrum Sztuki Impart

22.05.2011 /Niedziela/

Godz: 10.00 – 13.00

Warsztaty – Tango argentyńskie

Prowadzenie: Maria Dolores Silvestro ( Argentyna), Konrad Szymański

Godz: 14.00 – 17.00

Warsztaty taneczne - FIGHT GRAVITY DANCE

Prowadzenie: Kacper Lipiński

Godz: 18.00

Wykład o tańcu współczesnym – Julia Hoczyk

,,Od cielesności do polityczności. (A)dyskursywność ciała we współczesnym tańcu polskim”

Miejsce: Centrum Sztuki Impart

Godz: 19.30

I N E V O L U T I O N A R Y

Solo w wykonaniu Konrada Szymańskiego

Performance ,,Mleko” w wykonaniu Katarzyny Źejmo

Miejsce: Sala kameralna w Centrum Sztuki Impart

CENTRUM SZTUKI IMPART
50-412 Wrocław,
ul. Mazowiecka 17
Polska

CENTRUM INICJATYW ARTYSTYCZNYCH
ul. Sienkiewicza 8a
50-335 Wrocław

Zapisy, informacje o warsztatach: cia@cia.wroclaw.pl, art16@tlen.pl,

Tel: 666 533 665, 505 702 975

niedziela, 29 sierpnia 2010

Serdeczne podziękowania za udostępnienie dokumentacji fotograficznej z wydarzenia dla Janusza Matuszewskiego i Bartka Bieleckiego
Na zdjęciach poniżej: Sławek Bendrat, Ryuzo Fukuhara

Ciało - nieskończony potencjał artystyczny

O VI Mandala Performance Festival we Wrocławiu pisze Julia Hoczyk w Scenie.

«Wrocław słynie jako miasto tętniące życiem kulturalnym, przyjazne nie tylko osobom młodym, lecz przede wszystkim - ciekawym świata, otwartym na inne kultury i style życia. Odbywa się tu wiele imprez, aktywne są interesujące placówki, działają niepowtarzalne osobowości. W tej obfitości giną niekiedy imprezy znane mieszkańcom Wrocławia, lecz mało obecne w świadomości widzów ogólnopolskich. Należą do nich cykliczne przeglądy o charakterze taneczno-performatywnym Wibracje Taneczne1 oraz coroczny, interdyscyplinarny festiwal Mandala, o podobnym profilu. Przedsięwzięcia te możliwe są dzięki działalności niezwykłego pasjonata tańca współczesnego i performansu, Adama Kamińskiego.

Tej wiosny Mandala Performance Festival odbył się po raz szósty. Edycja została okrojona do dwóch dni, a dotychczasowe, typowo offowe przestrzenie zastąpiło jedno miejsce - Centrum Sztuki "Impart". Niewielka ilość wydarzeń przełożyła się jednak na ich jakość, a skondensowany program mógł tworzyć rozmaite punkty przecięcia. Zauważyć się dadzą stałe wątki, przewijające się w pracach twórców goszczących już na Mandali: autotematyczna, bliska tancerzom konceptualnym, refleksja nad statusem wykonawcy w przestrzeni sceny i krytyczne przyjrzenie się siatce zależności, w jakie są uwikłani performerzy (szwajcarsko-belgijski duet Delgado Fuchs); improwizowany taniec but, nawiązujący, podobnie jak poprzedni nurt, także do estetyki performansu (działający w Słowenii japoński tancerz Ryuzo Fukuhara i jego życiowo-artystyczna partnerka, specjalizująca się w sztukach plastycznych, Słowenka Martina Stirn).

Zdecydowanie odmienną, a zarazem najbardziej roztańczoną propozycją festiwalu było solo Norwega, Kennetha Flaka (znanego polskim widzom m.in. z udziału w spektaklach André Gingrasa, zwłaszcza "Hypertopii", "God Studies #3", przeplatane komentarzami na temat charakteryzowanych ruchem wykonawcy męskich bóstw wywodzących się ze skandynawskiej mitologii. Tancerz afirmuje tu zdecydowane, archetypiczne postacie, które umacniają obecne w życiu społecznym klisze zachowań i cech, jakie niemal na całym świecie przypisuje się męskości (m.in. siła, zdecydowanie, upór, spryt, skłonność do przemocy, itp.). Podczas przeplatanych z sekwencjami tanecznymi wstawek mówionych artysta komentuje je natomiast z wyraźnie wyczuwalną ironią, co oddaje nie tylko dystans, z jakim sam podchodzi do tematu, lecz także wskazuje na częściową dewaluację kulturowych mitów męskości. Uniemożliwia to pełne "wczucie się" widzów w klimat scen tańczonych, kreujących sugestywną atmosferę. Cały spektakl balansuje zatem - zarówno w wykonaniu, jak i w odbiorze - pomiędzy dystancjalizacją a utożsamieniem, fikcją a "tu i teraz" współczesnej publiczności teatralnej. Komentarze mogą ponadto stanowić wskazówki, jak interpretować medium tańca, aby oprócz konkretnych narracji (choć takie elementy u Flaka również dadzą się zauważyć) dostrzegać w nim także przemiany ciała w ruchu i rozmaite jakości ruchowego tworzywa. Związane są tu one z proteuszową naturą niektórych bóstw i ich aktywnościami (a poprzez nie - z żywiołami). Kolejnym poziomem zderzenia współczesności i mitu staje się obecny tak w warstwie werbalnej, jak i kinetycznej, dualny, ludzko-boski charakter mitologicznych bohaterów. W tańcu Flaka te przenikające się modalności realizują się poprzez unikalną technikę ruchową, bazującą na bardzo fizycznym, mocnym ruchu (o silnym przepływie energii wyczuwalnym nawet podczas łagodniejszych sekwencji), niejednokrotnie czerpiącym z metod pracy z ciałem, charakterystycznych dla wschodnich sztuk walki (warto wspomnieć, że tancerz zaczynał od mimu i teatru fizycznego, posiada też czarny pas ninjutsu). Dlatego nie będzie przesadą stwierdzenie, że za pomocą swojego tańca, w którym wcieleniu ulegają kolejni bohaterowie, m.in. Odin, Thor i Loke, artysta stwarza tu nie tylko kolejne barwne wizerunki - ruchowe portrety - lecz także całe światy, odbierane zarówno w sposób intelektualny, jak i energetyczny (podobnie jak u innego twórcy czerpiącego z nordyckiej mitologii, Eugenio Barby i jego Odin Theatret). Nie dziwi więc niezwykła kumulacja energii w zakończeniu, które staje się przywołaniem jednoczesnej kreacji i unicestwienia świata. Każdy krok i gest mają tu znaczenie, bo wiążą się z nimi być może niewidoczne, ale świetnie odczuwane - odbierane właśnie na poziomie energetycznym - dyspozycje tworzenia i niszczenia, obecności i nieobecności, potencje wspólne dla bogów i... tancerzy. Tym samym Flak odwołuje się również do rytualnych korzeni tańca i pyta o możliwość ich aktualizacji we współczesności.

"Pinku chirashi" (realizacja w ramach gdańskiego projektu Rezydencja - Premiera) to solo Polaka, Sławka Bendrata [na zdjęciu], dawnego tancerza Polskiego Teatru Tańca, na co dzień mieszkającego i pracującego w Szwajcarii. Tytuł po japońsku oznacza ulotki z reklamami usług prostytutek. Podobnie jak Flak, artysta nawiązuje w nim do kulturowo określonych wzorców męskości, dopełniając je silnym piętnem osadzonej w tamtej tradycji kobiecości. Nie czerpią one jednak z rodzimych korzeni, jak u Norwega, lecz z odległej Japonii. W zapowiedzi przedstawienia twórca podaje, że wyrosło ono z inspiracji częstym w tym kraju (a szczególnie jego metropoliach) zjawiskiem społecznym - pogrążaniem się przez młode pokolenie w wyimaginowanych światach mieszających fikcję i realność. Zabiegani yuppies pozbawieni są życia prywatnego, co jednak nie niweluje ich potrzeby bliskości i fizycznego kontaktu. Dlatego zachowują się w sposób paradoksalny: aby przełamać samotność i izolację, żyją w zamknięciu, oddając się fantazjom o bohaterkach mangowych komiksów i filmów - kobiet-lalek, spajających ze sobą pop-kulturę i tradycję. Niekiedy zaciera się więc granica pomiędzy światem na zewnątrz, a przeżyciami bohaterów, którzy w swoich marzeniach zaczynają się coraz bardziej utożsamiać z obiektami pragnień.

Bendrat za pomocą zupełnie odmiennych technik ruchowych niż Flak portretuje samotnego mężczyznę, wcielającego się w kolejne postacie z prywatno-kulturowego imaginarium. W swoim ruchu artysta łączy elementy klasyki, plastykę ciała, teatr ruchu i ekspresji oraz taniec współczesny. W pierwszej scenie bohater wykonuje taniec, który nasuwa na myśl solo próbującego odnaleźć się w nieprzystającej do siebie sytuacji łabędzia, a może przemienionego weń brzydkiego kaczątka? (akompaniamentem jest tu zresztą "Łabędź" Saint-Saensa). Pozostaje jednocześnie mężczyzną, budzącym litość, zachwyt i śmiech, jak i japońską pięknością (gejszą?), wpisującą się w specyficznie męskie wizje kobiecości, znajdujące swoje odzwierciedlenie w kobiecych rolach odgrywanych przez mężczyzn (jak dzieje się w klasycznych sztukach widowiskowych Japonii). W mocnym makijażu, butach na wysokim obcasie i we wzorzystym, krótkim kimonie, porusza delikatnie rękami, które stopniowo coraz intensywniej drżą i kołyszą się niczym łopoczące skrzydła. Nogi starają się zaś odtworzyć misterne pozycje i ruchy kobiece zaczerpnięte z zachodniego baletu. Dochodzi tu zatem do połączenia obu odniesień kulturowych, choć różnych, to na swój sposób zbieżnych, podobnie odcieleśniających ciało i kobiecość. W kolejnych scenach w ów kobiecy wizerunek wdzierają się zakłócenia - pojawia się m.in. owinięte bandażem na wysokości piersi, odsłonięte, męskie ciało i inny rodzaj ruchu - trudne jednak do jednoznacznego przyszpilenia, przyszycia łatki płci i charakteru. Artysta wykorzystuje tu takie atrybuty-znaki jak torba na zakupy, białe kartki papieru, czy pluszowa maskotka (rybka Nemo), zastępująca postać z mangi. Aby scharakteryzować typ postaci kreowanych przez Bendrata, można odwołać się do migotliwości opozycji kobiece/męskie: bohater i tancerz pozostają jednocześnie w pełni męscy, w niezwykle ujmujący sposób cytując, odgrywając (choć znacznie subtelniej niż np. drag queens) kobiecość. Rozmaitość stanów emocjonalnych postaci znajduje przełożenie na ekstremalne stany ciała, wzmacniane w ciągach kolejnych ruchowych sekwencji. Uzyskują one kulminację w bardzo długiej, hipnotycznej scenie z wygięciem ciała w pozycji mostka, mającej bardzo silne konotacje seksualne i nasuwającej na myśl rozpaczliwą, samotną ekstazę miłosną wobec pluszowej zabawki.

W działaniach tancerza i jego postaci przenikają się fantasmagoryczne (czy, lepiej, fantazmatyczne) wizje i amplifikowane ad absurdum czynności: m.in. wirtualne, nieco abstrakcyjne, coraz intensywniejsze i bardziej taneczne odmierzanie swojego ciała lub granie na nim jak na dziwnym instrumencie dętym, dokładnie w rytm słów japońskiej melorecytacji, co nasuwa na myśl tajemniczy i nieco solipsystyczny język gestów (jak w skodyfikowanym teatrze azjatyckim), tworzących intymny rytuał. Inne działania to rwanie białej kartki, jej kompensacyjne wpychanie sobie do ust i quasi-pozowanie w tej "charakteryzacji" - z groteskowo krzywiącą się lub uśmiechającą twarzą, oddające zapętlenie i pęd współczesnej egzystencji, a zarazem igrające z kanonami zarówno kobiecego, jak męskiego piękna, fizyczności.

Dramaturgia "Pinku chirashi" rozpięta jest na styku dwóch przecinających się osi tematycznych: dekonstrukcji przywołanego na początku wizerunku japońskiej piękności - a wraz z nim wielkiego kulturowego mitu, od lat niezmiennie fascynującego Europejczyków oraz uwikłanie bohatera w nakładające się na siebie rzeczywistości i normy społeczne.

Namiastką otwarcia pudełkowej sali stał się duet Ryuzo Fukuhary i Martiny Stirn, toczący się na korytarzu: choć w budynku, to przecież nie do końca wewnątrz właściwej przestrzeni, w jakiejś przestrzeni "pomiędzy" - "w" i zarazem "poza" - bardzo pasującej do estetyki liminalnego but. Zaprezentowany spektakl Gravity of the Reveries należy do popularnego w Europie i na świecie nurtu but improwizowanego, nie zaś choreografowanego, w Polsce w sposób konsekwentny uprawianego jedynie przez krakowską artystkę i japonistkę, Aleksandrę Capigę.

Na zielono-szarej posadzce korytarza, przypominającej rozoraną ziemię lub skałę, dwójka artystów kładzie się i przez pewien czas leży bez ruchu. Nadzy, umazani szaro-białą substancją (autentycznym pyłem z klifów słoweńskiego wybrzeża), wyglądają niczym cielesno-kamienne bryły - ludzie przemienieni w kamień, wtopieni z ziemię i dopiero uczący się, jak się od niej odłączyć i jak się poruszać. Dramaturgia pokazu została rozpisana na interferencję pomiędzy porządkiem horyzontalnym a wertykalnym i właściwymi im pozycjami ciała. Ciało niezwykle powoli pobudzane zostaje do ruchu, jaki ożywia na początku jego poszczególne, niewielkie części, toczy walkę z grawitacją i wzbierającą w nim energią, której wybuch wciąż jest odsuwany i powstrzymywany. Przede wszystkim jednak - podziwiany i celebrowany zostaje tu kształt ludzkiego ciała, ciała męskiego i ciała kobiecego, możliwości ich wzajemnych dopasowań i ułożeń, zarówno w zatrzymaniu, jak i podczas ruchu. A poprzez tę afirmację, pisana jest własnymi ciałami refleksja o dwuaspektowej naturze ciał ludzkich - funkcjonujących jednocześnie w sposób przedmiotowy oraz podmiotowy - i ich rozmaitych modalnościach. Subtelnie przenikają się one dzięki wykraczaniu poza to, co fizyczne i czysty biologizm, a nawet organiczność (m.in. kontrola i wysiłek, ulegające zaskakującemu przenicowaniu, przeniesieniu na wyższy poziom, co znajduje swoje zwieńczenie w naturalnym drżeniu najmniejszych mięśni Fukuhary i przypominać może finał słynnej sceny aktu całkowitego Ryszarda Cieślaka w "Księciu Niezłomnym" Jerzego Grotowskiego) z jednoczesnym nawiązywaniem do ciał i egzystencji jakichś pierwotnych istot oraz ich związku z naturą i otoczeniem. Dlatego nie zaskakuje (i nie taki jest, zdaje się, cel artystów) zakończenie, w którym tancerze stają obok siebie, wciąż pamiętając o ziemi dającej im oparcie, lecz zarazem pewnie wyprostowani i bardzo, po pokonaniu tej drogi, ludzcy.

Na finał festiwalu duet Delgado Fuchs (Nadine Fuchs i Marco Delgado) pokazał spektakl, który można uznać za najlżejszą propozycję Mandali, a jednocześnie jej znakomite podsumowanie. Jego twórcy brawurowo zakpili z samych siebie i z oczekiwań teatralnej publiczności, dodatkowo nasycając pokaz ironią na temat kulturowych stereotypów płci. Przedstawienie rozpadało się na nieco niespójne i jak gdyby podejmowane ad hoc quasi-improwizacje (w rzeczywistości dopracowane w najmniejszym szczególe) - kolejne numery, z rzadko spotykanym wdziękiem i nonszalancją ukazujące pomysły artystów na autoprezentację w przestrzeni sceny i realizację tanecznego solo lub motywów pozornie przygotowywanego właśnie spektaklu. Od rozgrzewki przed próbą i gimnastycznych popisów oraz żartów na temat wyglądu i pochodzenia tancerzy (a także ich związku z płcią), poprzez przytyki do pop-kultury i choreografii videoklipów, aż do subtelnej sceny tańca, w której oboje wykonawcy są nadzy, lecz atrybutów ich płci (tj. genitaliów) nie widzimy, gdyż zasłaniają je sobie nawzajem dłońmi. Manewrują ciałem, poszukując możliwości wspólnego ruchu w którym dominuje krok krzyżowy i drobne, ujmujące skoki - w taki sposób, aby widz nie miał szansy zobaczyć nic poza kawałkiem wygolonej skóry okolic intymnych. Tym samym do całkowitego obnażenia i afirmacji kształtu ciała-bryły, jakie zaproponowali Fukuhara i Stirn, rozegranych w tonie serio, Delgado Fuchs dołożyli ton buffo, zapraszając widzów do zabarwionej humorem refleksji (i autorefleksji), zakończonej wspólnym toastem, co stało się puentą dwudniowego święta tańca i performansu.

Już na podstawie zestawienia artystów znakomicie widać, że Mandala przynosi okazję zetknięcia się nie tylko z "gatunkami zmąconymi", najlepiej chyba charakateryzującymi współczesną kulturę, lecz także szansę zaobserwowania innych, równie powszechnych w artystycznym świecie tendencji: migracji twórców pomiędzy rozmaitymi krajami (a nierzadko również i kręgami kulturowymi) i ich wzajemnej współpracy oraz wymiany. Stanowi to zarazem gwarancję festiwalowego urozmaicenia, a nade wszystko umożliwia stały rozwój imprezy.

"Ciało - nieskończony potencjał artystyczny"

Julia Hoczyk
Scena nr 2/2010

Kenneth Flak - foto: Bartek Bielecki















Sławek Bendrat - foto: J.Matuszewski

Ryuzo Fukuhara - foto: Janusz Matuszewski

Mandala 2010 - Martina Stirn - foto: Janusz Matuszewski
















czwartek, 17 czerwca 2010

QUIET - 28.06.2010 - Centrum Sztuki Impart

Palestyńsko- izraelski projekt QUIET, który w Centrum Sztuki Impart będzie miał swoją wrocławską premierę. (28.06) jest nie tylko artystycznym, ale i politycznym wydarzeniem, spektakl zmusi nas do bezpośredniej konfrontacji z konfliktem, który obserwowany przez nas z oddali, dla czterech wykonawców stanowi treść codziennego życia.

Spektakl ma potencjał, aby być artystycznym elementem procesu pokojowego.

Opowieść o życiu w ciągłym napięciu, wykorzystuje unikalną formę języka ciała

Ruch odbywa się często na skraju dotyku, przestrzeń między nimi pełna jest napięcia emocjonalnego, jak gdyby to, co trzeba powiedzieć jest prawie nie do zniesienia.

Spektakl QUIET

,,QUIET”

Reżyseria, choreografia: Arkadi Zaides

Współpraca artystyczna: Joanna Leśnierowska

Wykonawcy: Rabie Khoury, Mohammad Mugrabi, Ofir Yudilevitch, Arkadi Zaides

Muzyka: Tom Tlalim

Scenografia: Klone

Światło: Firas Roby

Produkcja: Arkadi Zaides Dance Company, koprodukcja Arts Station Foundation / Poznan, Poland

przy wsparciu The Israeli Ministry of Education and Sport, The Choreographers Association, Teva Pharmaceutical Industries LTD, Israel Lottery Council For The Arts, The Rabinovitch Foundation, Polish Institute Tel Aviv, Rabeah Morkus Studio for Dance and Movement.

www.arkadizaides.com

Spektakl we Wrocławiu możliwy dzięki wsparciu Ambasady Izraela w Warszawie i Instytucji Kultury Wrocław 2016

Wydarzenie prezentowane we Wrocławiu w ramach międzynarodowego projektu

,, Floodwall”

Miejsce prezentacji:

Centrum Sztuki IMPART
50-412 Wrocław,
ul. Mazowiecka 17

Data : 28.06.2010

Godz: 19.00

Sekretariat
:
e-mail: impart@impart.art.pl
tel/fax.: (071) 343 29 62

Bilety: 20, 25 zł

wtorek, 20 kwietnia 2010

Ryuzo Fukuhara – długoletni tancerz zespołu Min Tanaka w nowym spektaklu

,,Gravity of the Reveries”


25 kwietnia

godz. 18:00 Ryuzo Fukuhara, Martina. F. Stirn – ,,Gravity of the Reveries”

Performance ,,Gravity of the Reveries”

wykonanie: Martina Stirn, Ryuzo Fukuhara

Ryuzo Fukuhara jest performerem, tancerzem mieszkającym w Japonii i w Słowenii. Swoją przygodę z tańcem zaczął od tańca butoh w 1987 roku. W 1991 roku dołączył to grupy tanecznej Maijuk, kierowanej przez słynnego japońskiego tancerza butoh Min Tanaka. Fukuhara studiował taniec butoh przy Min Tanaka w Body Weather Farm w Hakushu w Japonii oraz wielu innych miejscach. Po opuszczeniu zespołu zaczął występy jako solista tańca butoh. Rozwinął swój koncept ,,Into the layers”. Fukuhara tańczył w Japonii, Europie i Stanach Zjednoczonych. Lista jego performanców zawiera prezentacje w Asian Art Museum w San Francisco (2004), The Prague Quadrennial w 2003, The Next Wave Festival w 2002 i 2003, Alternativa Festival w 2003, The International Theatre Festival w Plzen w 2002, International Mime Festival w Korei Południowej, The International Mime Festival we Francji w 2001. Posiada też liczącą się szkołę tańca butoh, której zadaniem jest promować ten rodzaj sztuki jako ważną część Japońskiej duchowej kultury. Rozwija swoją własną metodę treningu, w której korzysta z kilku technik zaczerpniętych między innymi od Min Tanaka i Sankai Juku.

Martina Stirn – słoweńska malarka, tancerka, kostiumolog. Studiowała psychologię i malarstwo w akademiach sztuk pięknych w Ljubljanie i Pradze. Wystawiała swoje prace w Słowenii, Czechach i w Austrii. Jako tancerka i performerka współpracuje z Ryuzo Fukuhara.

Spektakl dla widzów dorosłych

Miejsce prezentacji:

Centrum Sztuki IMPART
50-412 Wrocław,
ul. Mazowiecka 17
Polska

Dyrektor Naczelny i Artystyczny - Anna Wołek
Kurator festiwalu: Adam Kamiński

Koordynacja projektu: Joanna Mazurek


Sekretariat
:
e-mail: impart@impart.art.pl
tel/fax.: (071) 343 29 62



piątek, 2 kwietnia 2010

Mandala VI edycja - 24 - 25.04.2010 Wrocław

DELGADO FUCHS - foto: Christian Rausch

Delgado Fuchs - ,,Manteau long”

Delgado Fuchs - ,,Manteau long"

Centrum Sztuki IMPART, Stacja Orunia
Pro Helvetia oraz Ambasada Belgii
zapraszają na występy szwajcarsko-belgijskiego duetu tańca współczesnego Delgado Fuchs


Artyści odwiedzą jedynie dwa polskie miasta w dniach:
23 kwietnia 2010 Gdańsk
25 kwietnia 2010 Wrocław

Uwaga: Spektakl przeznaczony tylko dla widzów dorosłych

Podczas spektaklu ,,Manteau long" tancerze zespołu Delgado Fuchs zabierają nas w frywolną podróż, podczas której widzowie stają się podglądaczami fałszywie naiwnej pary. A oni, ubrani czy też nie, w rytm kojącej muzyki zawsze zachowują zimną krew. Ukazują paradoks naszych ciał, które niby demaskują same siebie, ale pruderia i tak wygrywa zasłaniając jednak to i owo...

Nadine Fuchs i Marco Delgado postulują:
Uderzaj nagle, ale jakby od niechcenia.
Mów o życiu, śmierci i seksie.
Daj spokój choreografowi.
Traktuj rzeczy błahe poważnie.
Bądź radykalny bez radykalnej nudy.
Unikaj miejsc, do których wiesz, że nikt nie przychodzi.
Czy ważne jest golenie włosów łonowych na potrzeby spektaklu?
Czy trzeba dać z siebie wszystko?
Czy jest konieczne zapobiegać, aby publiczność nie zasnęła?
Kłam.

Występ duetu został zrealizowany przy wsparciu Szwajcarskiej Fundacji dla Kultury Pro Helvetia i Ambasady Belgii


Organizatorzy: Centrum Sztuki IMPART , Gdański Archipelag Kultury

DELGADO FUCHS - ,,Manteau long"

Pokaz w ramach Mandala Performance Festival
25 kwietnia godz. 19.15
Centrum Sztuki Impart
ul. Mazowiecka 17
Wrocław

Czerp radość z bycia na scenie wspaniałym i seksownym.
Odkryj trochę intymności, ale nie za dużo.
Zrób tak, aby widownia nie wierzyła w to, co widzi.
Bądź niewierny wobec autorów sztuki.
Nie twierdź, że to, co się dzieje jest zgodne z rzeczywistością.
Niech rzeczy będą przystępne, ale zarazem niech będą lekko nieprzyzwoite.
Bądź nagi bez rozbierania się.
Zastanów się czy to, co się teraz odbywa jest naprawdę sztuką.

Wszystko to robią z dużą ilością absurdalnego humoru i świetnego wyczucia rytmu. Analizują relacje pomiędzy artystą a widzem, ruch jawi się tu jako wzór tkania sensu, a ciało jest jak ekran projekcyjny. Jest to przedstawienie, w którym stale następują zmiany perspektyw, nastrojów i tożsamości poprzez zmianę ubrań i relacji między tancerzami. Twórcy proponują publiczności nowe podejście do myślenia o ciele i ruchu.
Jest to sztuka tańca na granicy absurdu, zabawna i całkowicie ekscentryczna.

Delgado Fuchs występowali na wielu festiwalach w Europie, m.in. ImPulsTanz w Wiedniu, Festiwal w Avignonie, na Festiwalu Vrak w Brukseli, Biennale de Danse w Fontenay, Platformie Tańca w Zagrzebiu.

Nadine Fuchs - urodzona w Bernie w Szwajcarii. Studiowała taniec klasyczny i współczesny w Anne Woolliams School i SBBS (Schweizerische Ballettberufsschule) w Zurichu. Doświadczenie zdobywała również w Rudra Bejart Atelier w Lozannie. Tańczyła dla takich zespołów jak Nomades le Loft, Alias, Bern Ballett, Cie Arthur Kuggeleyn i Cie Nicole Seiler. Brała udział w różnych eksperymentalnych projektach, a w 2002 roku poznała Marco Delgado i razem założyli zespół.

Marco Delgado - z pochodzenia Hiszpan, dzieciństwo spędził w tzw. brukselskich przedmieściach. Jego młodzieńczą pasją była piłka nożna. Ojciec Marco chciał, żeby syn został odpowiedzialnym człowiekiem i pracował jako operator frezarki.... Na szczęście Marco podjął naukę tańca w konserwatorium Royal de Brussels. Tańczył jako solista Opera Liege i w szwajcarskim zespole Nomedes, jak i również w licznych niezależnych projektach. W 2002 roku razem z Nadine Fuchs zalożył zespół Delgado Fuchs.

www.delgadofuchs.com

Występ duetu został zrealizowany przy wsparciu Szwajcarskiej Fundacji dla Kultury Pro Helvetia i Ambasady Belgii


Organizatorzy: Centrum Sztuki IMPART , Gdański Archipelag Kultury

DELGADO FUCHS - ,,Manteau long"

Pokaz w ramach Mandala Performance Festival
25 kwietnia godz. 19.15

Bilety: 25, 20 zł

Centrum Sztuki Impart
ul. Mazowiecka 17
Wrocław