Follow by Email

wtorek, 12 sierpnia 2008

Bergamot

Fragment tekstu Fuchsa Rainera do katalogu wystawy PUBLIC RITUALS:

Volga Maslouskaya i Raman Tratsiuk, tworzący grupę Bergamot, w niektórych swoich performances sięgając do środków fizycznej przemocy, atakują się wzajemnie, aby zainscenizować mechanizmy władzy i dominacji, wywierające stały, lecz często niewidoczny wpływ na życie codzienne. Ich poszczególne prace pomyślane są jako części większej całości, noszącej tytuł „Organie Life", wspólny dla wszystkich prac tego cyklu. Pojęcie „życia organicznego" da się tu odnieść zarówno do niejako organicznego związku pozornie niejednorodnych przejawów rzeczywistości, takich jak sfera prywatna i obszar publiczny, jak też do znaczenia i roli ciała w sensie fizycznym.
Właśnie swoją agresywno-prowokującą postawą Bergamot wypowiada się na temat subtelnych mechanizmów, oddziaływujących na świadomość. W walce z piewcami tępego grupowego posłuszeństwa, którzy dla zapewnienia skuteczności swoich działań maskują żądzę władzy rzekomą potrzebą harmonii, artyści. grupy Bergamot postawili na otwarty, publicznie zademonstrowany konflikt, odsłaniający i piętnujący właśnie tę sprawność zawoalowanej władzy. Uwidacznia się to w akcji, podczas której oboje artyści spoliczkowali się wzajemnie na oczach wszytkich, spożywając posiłek w przepełnionym barze mlecznym subwencjonowanym ze środków państwowych. Performance zainscenizowany jako publiczna kłótnia między dwojgiem ludzi, który przez osoby znajdujące się w lokalu nie był postrzegany jako działanie artystyczne, zmierzał już choćby poprzez włączenie i sprowokowanie konkretnej opinii publicznej do pokazania wzajemnego przenikania się władzy i przemocy, zarówno na płaszczynie indywidualnej i kolektywnej, jak i w sferze prywatnej oraz publicznej. Przemoc, ukrywana raczej za kulisami prywatności, została nagle wypchnięta na scenę publiczną - patologia, którą jak długo pozostaje w ukryciu, toleruje się i usprawiedliwia jako coś nie do uniknięcia, wyeksponowana na arenie publicznej, wywołała publiczną niechęć. Interweniujący goście i groźnie wkraczająca kelnerka stali się nieumyślnie przedstawicielami tej samej władzy, która ze swojej strony czuje się obserwowana i przyłapana na wybuchu widocznej agresji. Próbę zażegnania otwartej przemocy wszelkimi dostępnymi środkami zdemaskowano zatem jako usprawiedliwienie zepchnięcia problemu przemocy do podświadomości, czyli jako zachowanie prawdziwie niebezpieczne.
Że prywatność jest upolityczniona w różnym stopniu i że władza sprawowana jest nie tylko przez instytucje i aparat państwowy, lecz również przez mikropłaszczyznę społeczną, podkreślał już Foucault w swojej analizie władzy: „Między każdym punktem struktury społecznej, między mężczyzną a kobietą, w gronie rodzinnym (...) panują stosunki władzy, nie będące zwykłą projekcją
wielkiej suwerennej władzy na (poszczególne) jednostki; lecz raczej ruchomym i konkretnym podłożem, w którym zakotwiczyła się władza, warunkiem umożliwiającym jej funkcjonowanie. (...) Aby państwo
funkcjonowało, tak jak funkcjonuje, między kobietą a mężczyzną lub między dzieckiem a dorosłym muszą panować bardzo specyficzne stosunki podległości, o własnej konfiguracji i względnej autonomii." Choć wypowiedź ta podważa twierdzenie o hierarchicznie skonstruowanej strukturze władzy jako uproszczenie, to relatywne powiązania różnych środowisk władzy nie ulegają wątpliwości. Dopiero upublicznienie prywatnych konfliktów zwraca uwagę na ich powiązania z władzą instytucjonalną i państwową. Foucault twierdził też, iż spowodowanie, że oddziaływanie władzy na codzienne otoczenie staje się niemożliwe do zniesienia. powoduje również utrudnienie funkcjonowania aparatu państwowego.
Zainscenizowana przez Bergamot kłótnia miedzy mężczyzną a kobietą i uwidocznienie w niej splotu spraw prywatnych i publicznych dopuszcza w ramach foucaultowskiej analizy władzy leszcze dalej idące interpretacje: W przemocy zadawanej sobie wzajemnie, we wzajemnej wymianie ciosów, każdy z uczestników jest sprawcą i ofiarą zarazem, a każdy gest władzy można . również odczytać jako gest oporu. Również ten aspekt stanowi odwrót od dwubiegunowych schematów władzy i podległości, czy też sprawcy i ofiary. W ich miejscu pojawia się zrozumienie dialektyki władzy, uwzględniające również jej twórcze momenty i efekty. „Należy odejść od wyłącznie negatywnego opisywania władzy (...) Władza jest w rzeczywistości twórcza, tworzy przecież rzeczywistość. Tworzy obszary zagadnień i rytuały prawdy -jednostka i jej poznanie są wynikami tej twórczości."51 W innym performance - tym razem z udziałem widzów, w Mińsku (1999) - Maslouskaya i Tratsiuk uniemożliwiali sobie wzajemnie przejście przez drzwi. Na progu pomieszczenia bezskutecznie walczyli ze sobą o powiększenie własnego terytorium. Wdali się w walkę płci, w której, napierając na siebie, pozbawiali się zarazem jakiejkolwiek możliwości działania. Walkę tę można też postrzegać jako symbol stale toczonego pojedynku czy też jako wezwanie do nieustannego oporu przeciw przemocy i próbom wykorzystywania. Wzajemne zadawanie sobie przemocy oznacza w tym wypadku również odpowiadanie oporem na przemoc zadawaną przez innych, czy też podjęcie ryzyka stałego konfliktu, zamiast rezygnacji i dopasowania. Grupa Bergamot uwypukla w tej pracy, w jakim stopniu umacnianie się władzy polega na wytyczaniu granic i jak ważne są dlatego stałe próby ich przekraczania.

Brak komentarzy: